Sąd: klientka odpowiada za nieautoryzowany przelew, bo nie przeczytała SMS-a z kodem
Sąd uznał, że klientka, która wpisała kod z SMS-a na fałszywej stronie banku, dopuściła się rażącego niedbalstwa i musi sama ponieść stratę 27 500 zł.
Sąd Okręgowy w PoznaniuSygn. II Ca 2269/2311 grudnia 2024
Co się stało
Klientka otrzymała wiadomość SMS z linkiem sugerującym zaległość i zalogowała się przez ten link, podając dane do bankowości internetowej oraz kody z SMS-ów. W ten sposób oszust przejął dostęp do jej rachunku i zlecił przelew 27 500 zł na swoje konto. Klientka twierdziła, że chciała potwierdzić tylko przelew 13,11 zł i że nie autoryzowała przelewu na 27 500 zł. Bank odmówił zwrotu, wskazując na rażące niedbalstwo klientki.
Co orzekł sąd
Sąd drugiej instancji uznał, że klientka nie przeczytała w całości SMS-a z kodem autoryzacyjnym, w którym była kwota 27 500 zł i dane odbiorcy. Samo wejście w link może być tylko zwykłym brakiem staranności, ale wpisanie kodu bez sprawdzenia kwoty i odbiorcy to rażące niedbalstwo. W takim przypadku to klientka odpowiada za nieautoryzowaną transakcję w pełnej wysokości, a powództwo zostało oddalone.
Czego uczy ta sprawa
- Zawsze czytaj całą treść SMS-a z kodem autoryzacyjnym – sprawdź kwotę i odbiorcę przed wpisaniem kodu.
- Nie loguj się do banku przez linki z SMS-ów ani e-maili – wpisuj adres banku samodzielnie.
- Bank wysyła ostrzeżenia o oszustwach – warto je czytać, bo mogą pomóc uniknąć straty.
Opis przygotowała sztuczna inteligencja, a redakcja sprawdziła go z tekstem źródła. To streszczenie, nie porada prawna. Szczegóły zawsze sprawdzaj w źródle.
Zauważony błąd? Zgłoś go albo napisz: kontakt@forumokredytach.pl.
Pytania i komentarze (0)
Masz podobną sprawę? Zapytaj albo opisz, jak to wyglądało u Ciebie. Twoja historia może pomóc innym.
Nikt jeszcze nie zabrał głosu. Bądź pierwszą osobą, która zada pytanie.